Obydwie części gry Portal, odniosły bez wątpienia spory sukces. Skłoniło to wielu twórców, do tworzenia tytułów w podobnej konwencji. Tą ścieżką postanowiło też podążyć kilku studentów, którzy stworzyli grę o nazwie Q.U.B.E.
Początkowo efekt prac miał jedynie uczelnianym projektem, udało im się jednak zebrać odpowiednie środki finansowe, dzięki którym gra trafiła do systemów dystrybucji elektronicznej.
Ćwiczenie dla szarych komórek
Podobieństwa do serii Portal, widzimy już na początku rozgrywki. Środowisko, w którym się poruszamy, wyraźnie nawiązuje do obszarów, które odwiedzaliśmy już w pierwowzorze, stworzonym przez Valve. Jak można się domyślać, nie posiadamy żadnej broni. Do interakcji z otoczeniem, służą dwie rękawice. Przy ich pomocy, manipulujemy sześcianami, z których zbudowany jest przedstawiony świat, tak by rozwiązywać kolejne zagadki logiczne. Może się więc wydawać, że rozgrywka w
Q.U.B.E. jest prosta. Początkowo faktycznie tak jest, jednak poziom trudności rośnie stopniowo i pod koniec gry, musimy się już nieźle nagłowić by rozwiązać przygotowane dla nas zagadki.
Szczypta innowacyjności
Grafika nie wyróżnia się w jakiś szczególny sposób, ani pozytywnie ani negatywnie. Trzyma solidny poziom, który oferowały nam już obydwie części Portala, do których nawet w tym aspekcie, Q.U.B.E. wyraźnie nawiązuje. Doskonałym dopełnieniem oprawy wizualnej jest muzyka, która perfekcyjnie buduje klimat rozgrywki, pozwalając zatracić się w tajemniczym świecie zagadek logicznych. Cechą szczególną Q.U.B.E. jest brak fabuły, mimo to jednak koniec gry jest niezwykle zaskakujący, o czym przekona się każdy kto zdecyduje się zagrać w ten tytuł i zaliczyć wszystkie dostępne poziomy.
Dodaj komentarz: